Wyprawa na Litwę

28.04-1.05.2006   

Galerie zdjęć:

Galeria VBoyen...>kliknij

http://www.sgmtabun.republika.pl/grafiki/litwa/litwa.html - Galeria Tabun Olsztyn  http://www.uwm.edu.pl/sgmtabun/www/galeria.html

http://litwa.partnerservice.pl       - Galeria Szauek Olsztyn

    Na rozpoczęcie sezonu 2006r. Warmińsko- Mazurska Strefa Neutralna wyruszyła na motocyklową wyprawę do Wielkiego Księstwa Litewskiego, podążając w kierunku Wilna, chcąc zwiedzić odrobinę tamtejszej kultury i zabytków. Architektura domów i kościołów, świadczy o tym, że kilkadziesiąt lat temu Polacy stanowili znaczną część mieszkańców tego miasta.

    Jak zaplanowano, tak zrobiono. Miejscem startu wyprawy ustalono Giby za Sejnami. Tam wszyscy mieliśmy się spotkać tj. grupy Suwałki, Ełk, Olsztyn, Gdańsk, Giżycko. Ci co szybko dojechali, zwiedzili piękny teren ośrodka, który jest położony w lesie nad jeziorem. Bar był otwarty i muzyka grała, tak więc było bardzo wesoło. Nie dla wszystkich jednak dojazd był do końca udany (mam na myśli siebie). Otóż zaraz po wyjechaniu z Giżycka, motocykl, który stał dłuższy czas nieużywany, przestał normalnie jechać. Przyczyny były bardzo ciekawe, bo wielu chłopaków ryknęło śmiechem. (Przyczyny - kliknij tutaj). Wyjechałem o 19:00, ale mimo tych niepowodzeń za wszelką cenę chciałem dojechać. No, a więc walczyłem. Dojechałem na godzinę 4 rano. Tu czekała na mnie Marta. Większość spała i nabierała siły do jutrzejszej podróży. Spaliśmy w atrakcyjnych domkach campingowych. I tak o godz.9 trzeba było już pożreć śniadanko i napić się gorącej tee. Pogoda była słoneczna, na niebie tylko kilka chmurek. Pakujemy toboły na maszyny, wspólna fotka i wyjazd. Do granicy jest bardzo blisko, bo ok. 15km. Przed granicą wymieniamy polskie złote na lity. Nie wszędzie uda zapłacić się plastikiem. Granicę przekraczamy w 22 motocykle i 1 wóz serwisowy. No i Litwa. Pierwsze co zrobiło na nas wrażenie to wysoka jakość dróg. Jedynym minusem, był pylący się często piasek na poboczach, co dla nas motocyklistów może nie być ani bezpieczne, ani przyjemne, gdy któreś z kółek złapie poślizg.

    Podczas pierwszego tankowania miło wydać było trochę mniej pieniędzy, ze względu na tańsze paliwo. W pewnej chwili podczas tankowania motocykli podjeżdża ogromny ciągnik z zarzuconymi szerokimi bronami lub innymi ornymi cudakami. To zrobiło na nas wrażenie. Ale chłop - Litwin nie przejmował się. No ale jedziemy dalej.

    Nasza wycieczka kieruje się do Druskiennik. Boczny silny wiatr nie wpływa dobrze na podróż, ale ładne słoneczko niweluje nieprzyjemne podmuchy. Jedziemy zwartą kolumną z optymalna spacerową prędkością 90km/h. Co niektórzy, m.in. na FireBlade nie wiedzieli, jak przy takiej prędkości wyładować swoją moc. Ale dali radę. Utrzymali się naszej kolumny.

    1 etap podróży i zarazem ogromna atrakcja to ogromny park rozrywki - Muzeum w Druskiennikach- parodia komunizmu, czerwonych gwiazd, Lenina i sowieckiej tępoty. Ale nie tylko, były też wspaniałe eksponaty zabytkowej techniki. Tu się mocno wybawiliśmy. Oglądaliśmy pomniki wielkich przywódców, ściągnięte z całej Litwy. Wielkością nie dorównywaliśmy. Maszerowały oddziały czerwonoarmistów w welonkach dowodzone przez atrakcyjne okularnice w spódniczkach. Wańka i Wstańka łowili ryby, pionierzy śpiewali, orkiestra grała, Lenin słuchał, komuniści machali do nas. Ta dźwięczność całej scenerii porywała nawet do tańca. Wreszcie dotarliśmy na front, gdzie szybko nas przegoniono krzycząc "Dawaj, dawaj". Jednakże kilka wystrzałów zdołało mocno przestraszyć. W końcu nastała wielka tragedia. Dwie baboczki na trybunie unosiły ręce machając, tak jakby były marionetkami. I tu nie wolno było się zatrzymywać. Szliśmy, ale nie wiedzieliśmy gdzie. Co nas czeka. Wchodzimy pod trybunę i oczom nie wierzymy. To mauzoleum i oczywiście spoczywający w nim Wielki Wódz Narodu Radzieckiego - Włodzimierz Ilicz Lenin. Zabalsamowany, nieruchomy i blady. Płacz nas mało nie ogarnął, ale zachowaliśmy siłę ducha i szliśmy dalej. Tylko jeden z nas upadł i się nie ruszał. No ale cóż, rosyjskie pogotowie czuwa i działa błyskawicznie. Dwie, z tego jedna przyjemna dla oka - pani doktor w skąpym białym fartuchu próbuje pomóc. Reanimuje. Kładzie się na dużym brzuchu Rogera i akcja usta- usta. Masaż serca. No ale pacjenta trzeba rozebrać. położyć na łóżko, które okazało się magiczne. Leżące nań gałązki choinek, to nie zielona miękka trawka,  szybko pobudziły do życia Robusia. Chciał już wstawać, ale pani doktor: - Jeszcio nie nada!  No i trzeba było leżeć. Pani doktor wyczuła też niedostatek higieny u Rogera, więc odchyliła spodenki i wcisnęła tam... dwie gałązki choinek. Biedny Robuś, tak podskoczył. Ostatnie pytanie dotyczyło częstotliwości dziennej sex-u. Pacjent pewnie odpowiada - 3 x dziennie. Niestety okazało się mało, więc chory dostał solidną dawkę marki viagra.

    No i w drogę... Teraz jedziemy do Trok. Dawnego grodu i stolicy Litwy. Tam zatrzymamy się na noc. Po drodze zajeżdżamy nad Niemn i patrzymy nań z górki, na którą niestety musieliśmy się wcześniej wdrapać. Znakomity widok.

    O zmierzchu dojeżdżamy do Trok. Tam okazuje się, że z naszej rezerwacji nici. Jest tylko jeden domek. Ale nie przejmujemy się, przecież mamy gorące namioty. Wieczorem zabawa, ale nie dla wszystkich. I znowu na kogoś musiało wypaść. Pojechał motorem do miasta na zakupy. I strzał. Łańcuch... Któż jest tym szczęśliwcem? To znowu byłem ja. Naprawiłem. Wróciłem. I została mi kiełbasa, piwo, paciorek i lulu.

    Następny dzień przeznaczyliśmy na zwiedzanie Wilna. Podzieliliśmy się na dwie grupy. Sprawniejsza jechała motorkami, a bezstresowa autobuskiem. Dzięki temu druga grupa wycieczki była bardziej weselsza. W Wilnie zwiedziliśmy miejsca tj. Ostra Brama (Ausros Vartai), Park Zamkowy, Góra i Baszta Giedymina, zabytkowy cmentarz na Rossie, gdzie pochowany był marszałek Józef Piłsudski, kilka kościołów oraz knajpę, w której na zrealizowanie zamówienia trzeba było czekać 1,5 godziny, a z konsumpcją 2,5h. Tu można było ululać samym czekaniem. I tak też się stało. W drodze powrotnej do Trok autobus był wesoły. Na miejscu wesołość była jeszcze większa.

    Kolejny dzień nie należał do przyjemnych. Czas wyjazdów i powrotów zawsze budzą smutek. A więc pakujemy się i wracamy. Ale przed wyjazdem zwiedzamy jeszcze zamek książąt w Trokach. Całkowicie zniszczony do fundamentów i odbudowany w pięknym stylu. Trzeba zobaczyć.

    Droga powrotna w pięknym słońcu wpływała na przyjemności czerpane z jazdy. Ale do czasu i nie dla wszystkich. Kolejny strzał łańcucha okazał się pechowy. Darujemy, zostawiamy. Przyjedziemy jutro...[...]. Dojeżdżamy do granicy. O dziwo, nasi celnicy sprawdzają nam wszystkie dokumenty. Ale udaje się, nikogo nie zatrzymali. Po przekroczeniu granicy kierujemy się do Gib, gdzie nocujemy. Cześć osób już wraca do domu. Ale nie my. My postanawiamy jeszcze pośmiać się i potańczyć, gdyż właśnie podjechał autokar z młodą wycieczką. Po przyjemnościach tańcy i hulańcy, noc należała również do udanych.

Pobudka. Kolejny dzień. Chmury. Deszcz. Trzeba ubierać się w hermetycznie szczelne gumiaki. No i rozjazd.

Ja z Gonzem mieliśmy dłuższy urlop, więc postanowiliśmy przedłużyć wycieczkę i ponownie wyjechać na Litwę. I tak też się stało...

Wyjazd udany, niezapomniane wrażenia i ludzie.....

Opracował:

"MaNIEK-MP"

Mariusz Pietrukaniec

08.05.2006

* * * * * * *   

Litwa:

 

Oficjalna nazwa państwa to Republika Litewska (Lietuvos Respublika). Stolicą Litwy jest Wilno (Vilnius). Kraj zajmuje powierzchnię 65,180 km2. Głównymi miastami kraju są: Wilno 598 tysięcy mieszkańców, Kowno 434 - tysięcy, Kłajpeda - 208 tysięcy. Ludność państwa liczy około 3 miliony 600 tysięcy osób. Gęstość zaludnienia wynosi 57 osób na km2. Na Litwie zamieszkują następujące narodowości: Litwini - 80.0%, Rosjanie - 8.6%, Polacy - 7.7%, Białorusini - 1.5%, Ukraińcy - 1.2%. Pozostałe mniejszości stanowią - 1.0% ludności. Językiem urzędowym jest litewski, a językami przydatnymi w podróży: rosyjski, polski i angielski. Na Litwie dominuje większość rzymskokatolicka, oprócz tego mieszkają luteranie i prawosławni. Świętem narodowym jest 16 luty - Dzień Niepodległości. Jednostką monetarną jest 1 lit (litas) = 100 centu (1 USD = ok. 4 LT, 1 DM = ok. 1,98 LT; 1 LT = 1,10 PLN). Waluta litewska jest stabilna, określana na podstawie sztywnego kursu w stosunku do dolara amerykańskiego, lecz wymienialna wyłącznie wewnętrznie.

Litwa - najbliższy nam kulturowo kraj nadbałtycki zaliczany do Środkowowschodniej Europy. Państwo o ogromnej tradycji kulturowej i historycznej. W okresie późnego średniowiecza Wielkie Księstwo Litewskie było jednym z największych imperiów ówczesnej Europy. Przez wiele lat ten region Europy Wschodniej związany był wspólną historią z Polską. Jest to kraj, z którego tradycji kulturowej i historii państwowości jego obywatele są dziś dumni. Jest to jedyne spośród krajów bałtyckich państwo, które może się poszczycić tym, iż było przez długi okres niezależnym, silnym mocarstwem. Obecnie ten niewielki, acz prężnie i szybko rozwijający się kraj aspiruje do członkostwa w Unii Europejskiej i wprowadza zmiany, które sprawiają, że już wkrótce spełniać będzie wymogi ekonomiczne będące koniecznym warunkiem członkostwa. Litwa jest stosunkowo mało znana polskim turystom. Oferty większości biur podróży dotyczą raczej tylko Wilna i pobytów w sanatoriach w okolicach Druskiennik. Trzeba jednak podkreślić, że nasz północno-wschodni sąsiad ma bardzo wiele ciekawego do zaoferowania: od wspaniałych kurortów w okolicach Połągi, historycznych miast i zamków, takich jak: Wilno, Troki, Kowno czy Kłajpeda aż po dzikie, mało znane jeziora na wschodzie kraju. Litwa staje się krajem odwiedzanym nie tylko z pobudek historyczno-poznawczych, ale coraz częściej także w celach wypoczynkowych.

Stosunek do Polaków na Litwie jest życzliwy. Sporo Litwinów zna język polski. Kultura i dobry obyczaj wymaga, aby zapytać ewentualnie, czy dana osoba zna nasz ojczysty język. Nie należy bez pytania np. rozpoczynać rozmowy po polsku, aczkolwiek nasz język jest prawie powszechnie znany w regionie Wileńszczyzny, Druskiennik czy wschodniej Litwy. Wystarczy grzecznie zapytać, okazując szacunek dla odzyskanej z wielkim trudem niepodległości i biorąc pod uwagę ogromne znaczenie języka litewskiego dla państwowości, a momentalnie zyskamy sympatię otoczenia. Polska postrzegana jest przez młodych Litwinów jako okno na świat i kraj dużych możliwości, którego walka z komunizmem ułatwiła w dużym stopniu odzyskanie niepodległości przez nich samych. Biorąc zatem pod uwagę różnego rodzaju czynniki - stwierdzić należy, że Litwa jest krajem bardzo przyjaznym dla polskiego turysty, dość bezpiecznym i spokojnym. Turystyka rozwija się tu coraz szybciej, aczkolwiek stwierdzić należy, że kraj ten jest zdecydowanie niedoceniany przez Europejczyków, w tym Polaków jako doskonałe miejsce na wypoczynek i cel wycieczek

 

Więcej: http://pl.wikipedia.org/wiki/Litwa

 

 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

....Ważne informacje dla wyjeżdżających....

 

Przed wyjazdem warto zaopatrzyć się w Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego na wszelki wypadek, gdybyśmy byli zmuszeni do korzystania z opieki zdrowotnej.  Kartę odbiera się od ręki w oddziale NFZ właściwym wg miejsca zamieszkania. Dokumenty, które należy dostarczyć:

-wniosek o wydanie karty

-kopia dowodu ubezpieczenia (umowa o pracę - raport ZUS RMUA za ostatni miesiąc; osoby prowadzące działalność - kopia wpłaty ostatniej składki)

-okazać dokument tożsamości przy odbiorze

 

Więcej na: http://www.nfz.gov.pl

 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Przyczyna niepoprawnej pracy silnika w drodze do Gib:

Żywa mysz weszła do kanału dolotowego w ramie. Na postoju silnik pracował normalnie. Ale zaraz po ruszeniu silne ssanie powietrza wciągało mysz. który zatykała kanał. Biedna była. I z pewnością się bała.

(Kliknij - Powrót)